Wzmacniacz Stereo NAD Master M3 + Pilot Myślenice (7851866982)



Kup teraz: 5 580,00 zł

Nie było ofert kupna

Zakończona o 17:33 dnia 13.03.2020 r.

Kategoria: Wzmacniacze
Lokalizacja: Myślenice


Zobacz aktualne oferty
aktualne przedmioty sprzedającego

Parametry

Stan
Używany
Marka
NAD
Liczba kanałów
2
Moc wyjściowa 4Ω
220
Moc wyjściowa 8Ω
180
Komunikacja
brak
Funkcje
brak,korektor dźwięku,przełącznik głośników A/B
Model
M3
Kolor
srebrny,tytanowy

oferta nr 7851866982


Opis

.Witam serdecznie!

Zajmuję się sprzedażą używanego sprzętu audio od 2008 roku. Wszystkie sprzedawane przedmioty są dokładnie testowane, dlatego na każdy sprzęt udzielam 7 dni gwarancji rozruchowej.

.

Przedmiotem sprzedaży jest:

Wzmacniacz Stereo NAD Master M3

.

Stan wizualny - Bardzo dobry, pilot był rozbierany posiada posiada pęknięcia od boku.

Stan techniczny - 100% sprawny.

.

W zestawie wzmacniacz, pilot, oraz przewód zasilający. Instrukcja widoczna na zdjęciu jest do odtwarzacza CD NAD M5 który sprzedaję na innej aukcji.

.

Sprzęt jest całkowicie sprawny, przełączniki i potencjometry nie trzeszczą, kanały grają równo.

.

Specifications

Power output: 180 watts per channel into 8Ω (stereo)

Frequency response: 20Hz to 20kHz

Total harmonic distortion: 0.004%

Damping factor: 150

Input sensitivity: 446mV (line)

Signal to noise ratio: 110dB (line)

Dimensions: 435 x 135 x 386mm

Weight: 23.5kg

.

Zachęcam do odebrania sprzętu osobiście w Myślenicach, 20Km od Krakowa w kierunku Zakopanego.

.

Wzmacniacz NAD-a stoi w jednej linii z Bladeliusem Thor Mk II i Luxmanem L-505f, zarówno pod względem dźwięku, jak i jakości budowy. Podobnie jednak jak brzmienie, tak i projekt plastyczny tych trzech, świetnych urządzeń różni się od siebie w dość znaczący sposób. Masterowi najbliżej jednak w stylistyce do Bladeliusa. Urządzenie zostało bowiem złożone z grubych blach, w dużej części aluminiowych, w naturalnym kolorze drapanego aluminium oraz elementów w kolorze tytanowym.

Front wzmacniacza jest złożony z dwóch warstwa – grubego płata aluminium pod spodem i trzech elementów, pomiędzy którymi są wąskie dylatacje, w kolorze tytanowym, tworzących właściwy front urządzenia. To na nich znajdują się przyciski, niebieski wyświetlacz oraz gałka siły głosu. Z Bladeliusem łączy NAD-a jeszcze jedna rzecz: nowoczesne podejście do projektu – M3 sterowany jest bowiem mikroprocesorowo, a info wyświetlane jest na wyświetlaczu. Stąd przyciski nie są do przerzucania między wejściami, a są częścią rozbudowanego interfejsu użytkownika. Jednym z przycisków zmieniamy słuchane źródło (sześć wejść liniowych RCA – ich nazwy można zmieniać), przycisk wyboru źródła dla wyjścia do nagrywania i do drugiej strefy, przycisk, którym można wejść w tryb mono (albo stereo, albo przycisk lewy, albo prawy), można też regulować barwę dźwięku. Najciekawszy jest jednak przycisk bi-amp. Za jego pomocą wybiera się częstotliwość odcięcia dla filtru górnoprzepustowego, aktywowanego w ten sposób na wyjściu pre-out. Boki wzmacniacza to pięknie wykonane, masywne radiatory z aluminium. Także tył robi wrażenie. Mamy bowiem po dwie pary zacisków głośnikowych, sześć wejść RCAm wyjście z przedwzmacniacza i wejście na końcówkę (spięte zworami – niestety niezłoconymi, dość kiepskimi, warto więc od razu wykonać jakieś bardziej godziwe), drugie wyjście z przedwzmacniacza oraz wyjście do nagrywania/wyjście dla drugiej strefy. Pod tym bogactwem – wszystkie wejścia są zakręcane, wysokiej klasy, choć wyglądają jak WBT to nimi nie są – mamy zbalansowane wejście XLR oraz łącza do sterowania: RS-232, trigger oraz wejścia z zewnętrznych czujek na podczerwień. Będąc przy tych ostatnich trzeba powiedzieć o świetnie rozwiązanym problemie pilota: są dwa piloty – podstawowy jest duży, świetnie wykonany i naprawdę wygodny, zaś drugi jest malutki i ma tylko podstawowe komendy.

Górna ścianka, jest sztywną płytą z otworami wentylacyjnymi, wyglądającymi podobnie jak w testowanym w tym samym miesiącu przedwzmacniaczu Cairn Nanda. Po jej odkręceniu okazuje się, że NAD jest naprawdę pięknie zbudowany, kto wie, czy nie najlepiej z przywoływanej trójki, do której dorzuciłbym jeszcze E-213 Accuphase, którego testowałem w „Audio”. Sekcja wejściowa została podzielona na kilka płytek. Sygnał wybierany jest przekaźnikami i trafia do pracujących w klasie A modułółów, które zapakowane są w aluminiowe radiatory, tworzące sztywną klatkę Faradaya. W tańszych NAD-ach sekcja ta umieszczana jest na pionowych płytkach, bez osłony. Wyraźnie nawiązuje tym NAD do modułów HDAM Marantza. Warto wszakże zauważyć, że od jakiegoś czasu ta japońska firma rezygnuje z metalowych Miedziowanych) osłon nad układami, twierdząc, że tworzą się w nich pola wirowe, które wtórnie indukują sygnał w chronionych elementach. W każdym razie te w NAD-zie świetnie wyglądają, a w środku znajdziemy tranzystory JFET. Z „Class A Low Noise Line’Drive Amp”-ów trafiamy do świetnie wyglądającego, dyskretnego tłumika. Został on zbudowany w technice SMD i zawiera drabinkę rezystorową (oporniki mają tolerancję 1 %), w której poszczególne kombinacje wybierane są nie przekaźnikami, ale tranzystorami, aktywującymi konkretne oporniki. Siła głosu jest regulowana z krokiem 0,5 dB w zakresie 87,5 dB. Warto zwrócić uwagę na to, że masa dla każdego kanału prowadzona jest grubymi szynami ze złoconej miedzi. Takie same szyny znajdziemy również na końcówkach mocy, przymocowanych bezpośrednio do radiatorów z dwóch stron wzmacniacza. Ta dwoistość jest zresztą pociągnięta do maksimum. Mamy M3 ma bowiem budowę dual-mono. Z przodu umieszczono bowiem dwa, średniej wielkości transformatory toroidalne w puszkach ekranujących. Partnerują im cztery pokaźne kondensatory z logo NAD-a (po 22 000 μF każdy) i układy stabilizujące dla sekcji sterującej i przedwzmacniacza. Każda z tych części otrzymała zresztą własne uzwojenie wtórne. Układ oparty jest o opracowanie NAD-a o nazwie PowerDrive, polegające na tym, że urządzenie w ciągły sposób analizuje impedancję na wyjściu urządzenia i stosownie do niej reguluje napięcie. Ponieważ to naprawdę zaawansowane pomiary, uwzględniane są w nich także skoki dynamiki, wahania napięcia zasilającego itp. W końcówce pracują cztery komplementarne pary tranzystorów bipolarnych na kanał. Prąd do nich z zasilacza przesyłany jest grubymi, złoconymi szynami… Wspomnijmy jeszcze, że tranzystory sterujące (klasa A) otrzymały własne, sporej wielkości radiatory. Wzmacniacz stoi na masywnych, aluminiowo-gumowych nóżkach. Jak można wyczytać w materiałach firmowych, sprzężenie zwrotne jest bardzo płytkie. Układy wykonała firma Hutech.

podobne do ostatnio oglądanych na Allegro zobacz więcej aktualnych ofert