SYBERYJSKI KIEŁ nóż handmade custom rękodzieło (3056164987)



Kup teraz: 40,00 zł

Nie było ofert kupna

Zakończona o 15:10 dnia 03.03.2013 r.

Kategoria: Bagnety i Noże
Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka


Zobacz aktualne oferty
aktualne przedmioty sprzedającego

Parametry

Oryginał / Replika
oryginał

oferta nr 3056164987


Opis

Witam

Mam do sprzedania nóż ręcznej roboty SYBERYJSKI KIEŁ

długość: 22,5cm; grubość 3mm; rękojeść: skóra, dąb

filmik pokazujący nóż: FILM YOUTUBE


poniżej krótkie wyjaśnienie, dlaczego jest to tak wyjątkowy nóż:

 

 

 

Dwa lata temu wybrałem się z kumplem na przygodę życia - podróż koleją transsyberyjską. Niestety czwartego dnia podróży stała się tragedia, skończył się destylat. Pociąg zatrzymał się w szczerym polu, jak to miał w zwyczaju kirka razy na dobę. Kumpel wyczytał w przewodniku, że ten postój trwa godzinę i że pół kilometra za nasypem jest wioska ze sklepem. Zdążyliśmy odejść kawałek, gdy pociąg ruszył i zniknął za zakrętem. Zostaliśmy jak staliśmy, z jednym papierosem, trzema zapałkami i niewyobrażalnym kacem po czterech dniach picia z ruskimi. Kumpel oczywiście się nie martwił, odpalił papierosa i żwawo pomaszerował w kierunku rzekomej wioski, z której planował wynająć auto do dogonienia pociągu.

Przeszliśmy trzy kilometry i żadnej wioski nie było, nie było nic, co by wskazywało na to, że kiedykolwiek był tu człowiek, komórki nie miały zasięgu a z tajgi dobiegały niepokojące odgłosy dzikich zwierząt. Tak więc trzęsąc się z zimna i z trzeźwości postanowiliśmy rozpalić ogień. Oglądałem kiedyś Beara Gryllsa, więc urwałem kawałek koszulki i jakoś poszło. Z głodu zaczęliśmy jeść jagody i takie dziwne grzyby.

Po godzinie coś zaszeleściło i wyskoczył na nas tygrys! Nie było czasu na zastanawianie się, podciąłem nogę koledze, ten upadł w ognisko. Nie zdążył nawet krzyknąć, uciekając dobiegł mnie trzask łamanego karku. Bałem się obejrzeć, ale słyszałem, że bestia człapie za mną nabierając tempa. Czułem oddech tygrysa na plecach, gdy nagle z krzaków przede mną wypadł mężczyzna bez koszulki z nożem w dłoni. Skoczył na tygrysa, zaczęła się kotłowanina. Mężczyzna uderzył bestię pięścią w nos, po czym zadał jeden celny cios nożem w serce. Zdziwiony kot odskoczył, przeszedł kilka metrów i padł martwy w kałużę krwi.

Okazało się, że moim wybawcą jest Wołodia, który razem z grupą znajomych polowali na Tygrysa ludojada. nakarmili mnie i napoili, zrobiło się ciemno. Przy ostatniej flaszce wynikła kłótnia. Gdy poszedłem się odlać i myśleli, że są sami, podsłuchałem jak koledzy Wołodii wypominali mu, że zjadł całe serce tygrysa, nie czekając na resztę myśliwych. W wódczanym amoku powiesili go za nogi na gałęzi drzewa, wysmarowali tygrysią krwią i zostawili na pożarcie wilkom. Wtedy przypomnieli sobie o mnie i założywszy, ze widziałem wszystko uciekłem co sił w nogach. Rozdzielili się i zaczęli przeczesywać okolicę.

Jednak ja zamiast uciekać wlazłem na czubek drzewa pod które sikałem i tam poczekałem, aż pijani myśliwi rozejdą się głęboko po lesie. Zszedłem, znalazłem nóż Wołodii i uwolniłem go. Nie chcę wchodzić w szczegóły naszej ucieczki, przez tydzień byliśmy gonieni niczym psy, jednak z każdej potyczki wychodziliśmy zwycięsko. Ostatniego napastnika Wołodia odstąpił mi, straciłem go w przepaść, roztrzaskał się o kamienie potoku. Wreszcie dotarliśmy do wioski, w ramach podziękowania za uwolnienie mój nowy przyjaciel podarował mi swój nóż. To była przygoda mojego życia.

Oto kilka zdjęć Wołodii z nożem zrobionych komórką:

 


 

 

kliknij, aby powiększyćZdjęcia przedmiotu
kliknij, aby powiększyćZdjęcia przedmiotu


podobne do ostatnio oglądanych na Allegro zobacz więcej aktualnych ofert