szukana oferta jest nieaktualna - może podobny przedmiot? zobacz więcej aktualnych ofert

Światowa klasa najwyższa jakość wirtuoz jazdy P.2 (1501126317)



Licytacja: 1 699,00 zł
Kup teraz: 2 500,00 zł

Nie było ofert kupna

Zakończona o 21:49 dnia 23.03.2011 r.

Kategoria: MTB (górskie)
Lokalizacja: Lublin


Zobacz aktualne oferty
aktualne przedmioty sprzedającego

Parametry

Materiał ramy
Aluminium
Marka
Specialized
Waga (gramy)
14000000

oferta nr 1501126317


Opis

Witam
Mam ogromny zaszczyt, lecz robię to, nie ukrywam, z nie małym żalem, sprzedać obiekt moich nie jednych westchnień i fascynacji, sercem długo będę jeszcze przy tej niesamowitej maszynce, gdyż dała mi mnóstwo radości i naprawdę wiele siebie w nią włożyłem, tworząc, rower ostateczny, niezawodny, rower o jakim długo marzyłem.
Niestety moje, życie wygląda już dużo inaczej i niestety rower w nim spadł do poziomu jedynie środka transportu, a do tego celu, grzech mieć tak dobry, rower, po prostu się marnuje, to tak jakby mieć Ferrari do zawożenia dzieci do przedszkola, prawda, że absurd. Rower, naprawdę kogoś jeszcze niesamowicie uszczęśliwi na baardzo długi czas, będzie jego całkowicie wiernym kompanem, spisując się wyśmienicie.

Do rzeczy, przedmiotem aukcji, jest rower, który poczyniła, uznawana i prestiżowa (nie bez przyczyny) firma z USA
Specialized, a rower sygnowany jest mianem P.2
Firma, ta jest dosyć, słabo popularna u nas a szkoda...



Rower kupiłem, na wiosnę dwa lata temu (cena nowego wynosiła 4500zł).
  Wyjeżdżającze stajni, wytresowany został raczej do dirtu, a ponieważ zawsze byłem bardziej betonowym niż ziemnym chłopcem, ulepszałem go, dopieściłem, wydobyłem jeszcze bardziej jego potencjał aby również był królem dyskotek wśród wagi ciężkiej (czyli koła 26") streetu.



Do wymiany, poleciały, przede wszystkim opony. Te firmowe co były to był największy minus roweru, naprawdę nie wiadomo co z nimi zrobić, ni to do ziemi ni to do szosy, chyba spec zamawiał je w fabryce ursusa czy coś, miałem je po kolcować, co by były na zimę, na śnieg, nawet by się nadawały, ale jakoś tak leżą no i oczywiście je dorzucam.
Ale jak przyszły mi nowe, wykosztowałem się, ale było warto, gry je założyłem, przy okazji wyregulowałem łożyska, hamulce, wszystko przeczyściłem i nasmarowałem (dosyć częsta moja nadgorliwa procedura, no ale kto by tak nie dbał o coś o co się tak długo zabiegało, walczyło i co się tak bardzo ceni). Wsiadłem na rower, ruszałem korbą i...kurde, coś nie tak, oglądam rower czy ktoś mi jakiej turbiny nie wsadził, bo rower sam jechał, opona tak genialnie się kleiła drogi, idealnie czuć było drogę i tylko dzięki temu widziałem, że jadę a nie lecę, no normalnie szło jak gorący nóż przez masło, zero oporów, maksymalna przyczepność, nie wiedziałem, że opony mogą być aż tak dobre i aż tak wiele dawać. Sprawę ich wyglądu, bierznik w diamenty na całej szerokości opony co wygląda iście zabójczo, odkładam na drugi plan...oj no dobra cieszy oko!





Upgrejdowany został również suport, wsadziłem chyba najlepszy jaki można dostać w naszym kochanym internecie (konkretne nazwy sprzętu podam w pełnej specyfikacji, ale to zaraz).



Co najważniejsze, zlikwidowałem przerzutkę, owszem, ja ja, była bardzo dobra, Deore, sie wie, robi swoje, chodziła pięknie,
8 eleganckich przełożeń, z przodu, wyśmienity i co najważniejsze bezszelestny napinacz Truvativa (jami). A dlaczego, otóż, przy lataniu, dosyć, często, luźny łańcuch (bo taki jest przy przerzutce, napinany sprężyną przerzutki) uderzał mi o ramę, raz że niszczyło mi to tylni widelec, mimo osłon to dwa denerwował mnie ten gong. Efekt fizyczny, rower lżejszy o parę kilo.



Efekt mentalny, cuuuż... Dobra przyznam się, bałem się trochę, przejść na jedno przełożenie, bo przecież, trzeba dosyć wysokie, a co jak nie będę wyrabiał a co jak nie wyjadę pod górkę (wracając do domu mam do pokonania nie małą), pare innych marudzeń bla bla bla nuda. Otóż co zrobiłem, któregoś razu wrzuciłem 6 i po prostu nie zmieniałem katowałem na tym, zobaczyłem, chymm na tył z tego nie zerwę, jako taka doje rade, no ale przecież się wyćwicz i w ogóle... dobra bach "kup teraz" no i czekam na listonosza.



Kupiłem sobie ząbki takie jakbym miał szóstkę. Kupiłem też łańcuszek na jedną ścieżkę. No i jaki efekt, nogi niesamowicie mi się dzięki temu wzmocniły, nic nie waliło, leciutko, przyjemność z jazdy +10, od tej pory jak widziałem wyczynówke z przerzutką "eee ciota". Po prostu genialnie, Sram i Shimano się na mnie obrażą, ale nie wiem czy kiedyś jeszcze kupie rower z przerzutką, nooo może na emeryturze. I zachęcam wszystkich do singlespeedów, to jest zupełnie inna bajka, zupełnie inny poziom, nie ma się czego bać.





Oczywiście, wszystkie części do systemu zmiennego przełożenia, dorzucam do roweru i na życzenie mogę wszystko ładnie zamontować z powrotem.






Co za tym też idzie zlikwidowałem jedną z trzech blokad obrotu kierownicy - linkę. Pozostałe dwie, chymm nie chce rezygnować ani z przodu ani z tyłu hamulca. A więc, przód puściłem przez ster a tył przeeeedłużyłem, co daje spokojnie 2-3obrotu więc miodzio.





A propos hamulców, fakt to mechaniki, ale Hayes tutaj udowadnia, że robi prawdziwy sprzęt nie zabawkę, zresztą tarcza ponad 200mm z przodu naprawdę robi swoje, to co da się na tym robić, naprawdę, jak się sporawo jeździ to człowiek tak wyczuje te hamulce, że można tak nimi precyzyjnie operować,



ojjj technika hamowania ma dzięki temu bardzo spore pole do popisu, sporo można zdziałać tymi srebrnymi klameczkami. A ja raz zmieniałem klocki, więc nie są jakoś specjalnie starte.



Zmieniłem też gripy, bo oryginalnie to zwykła gumowa nakładka, zresztą łatwo się rozpadająca. Miały być Odi ale padło na przykręcane Octane One, początkowo byłem zachwycony, ale chyba robią je z balonówy albo z orbita bo trochę się wytarły ale i tak jeżdżę w rękawiczkach, które też dorzucam, gratis a to nie byle co bo naprawdę chyba są pancerne, więc z gripami się ładnie kleją.



To chyba tyle co ja w nim pozmieniałem, i nie skromnym zdaniem mówiąc, kurczę mogę sobie pogratulować, tego jak wszystko dobrałem i zrobiłem, świetna robota. Dla mnie to rower "ostateczny". Ktoś będzie niesamowicie szczęśliwy z tego roweru, tak myślę.

 

Kurcze, kiedyś bikebord napisał, taki pochlebny artykuł na temat P.2 (swoją drogą on mnie zachęcił do wyboru tego lotnego wehikułu), bardzo fajnie napisali o tym rowerze, szeroko go zachwalali, co jak co ale oni wiedz co piszą. Dobrze go też opisali, no ale niestety nie ma już w sieci tego artykułu, a wiec napisze coś od siebie.

To nie rower to rakieta ziemia-powietrze, czołg i bolid w jednym. Bo to trzeba przyznać, rower przyśpiesza bajecznie, ma zryw, wystarczy raz zakręcić korbą i już można lecieć w górę. A nie wiem czy znajdzie się taki oszołom co by zajechał tego potwora. Skąd wiem, nie oszukujmy się, nie jeździłem tym rowerem rano po bułki czy po krzyżówki dla babci. Za to to uczucie kiedy lecisz, kiedy pędzisz i robisz coś tak szalonego, że się uzależniasz od adrenaliny. Zawsze wpadałem w taki niezwykły stan jak na nim jeździłem, tak się odrywałem od świata na nim, to śmieszne, ale odpoczywałem i męczyłem się na zmianę, relaksowałem się. Kiedy pierwszy raz na niego wsiądziesz, dumnie i pełen pasji ruszasz przed siebie i szukasz najbliższego miejsca, które mógłbyś nim "zaliczyć". Fakt, to trochę dziwne, trochę szalone, ale to chyba najlepsze uzależnienie jakie można mieć. Co jeszcze ze strony technicznej, jest na pokładzie nietuzinkowe siodełko, które od spodu jest wyprofilowane, pod dłoń, do łapania, zgadnij do czego...



Rama jest ręcznie spawana, wystarczy raz na nią spojrzeć, żeby wiedzieć, że zrobił ją całkiem rozgarnięty koleś, dla trochę nie rozgarniętych gości. Rama ma wprost mityczną geometrię ("tak dobrze się da?"). Naprawdę na tył zerwać... nie trzeba, bo zrywa się sam, idzie wręcz dziwnie dobrze do tyłu, natomiast w górę, kurcze rama to chyba kauczuk jakiś nie metal, widać, że do tego jest zrobiona rama aby szła w górę, cóż no i idzie, idzie a jakże pięknie. Naprawdę to jest SAMOlot, czy SAMOskok. Kurcze brak mi słów zachwytu żeby opisać tą niezwykle smakowitą ramę, a wiecie co jest w niej najlepsze, to że jest po prostu ładna, co jest nie częste. Jest unikatowa, bo... chropowata, na kurcze jak to nazwać czarno-szary, do tego jest sygnowana jak BMX niemal (ajć!). Aczkolwiek, zawsze zastanawiałem się nad jednym. Tam goście za oceanem widzieli co robią, dla kogo i do czego, to nie kolarzówka czy rower dla rodziny, po kiego grzyba zamontowali nie jedno a aż dwa gniazda na koszyki  na bidon, lol, tego nigdy nie obczaiłem i chyba nieograne tego już, nigdy też nie odkręcałem w związku z tym tych śrub haha.
Rama ma pionowe haki, co mi pozwoliło normalnie zrobić to pojedyncze przełożenie, ale ma też taki śmieszny dzyndzelek z dziurką, z gwintem pod przerzutkę, kurcze, że też nie mogą tak robić wszędzie, przecież, to takie proste i praktyczne. A pisałem już, że spawy robią wrażenie..? Nieważne. Ale za to ważne, że np. z tyłu ma gniazda na tarcze, ma też, gniazda na przedni napinacz, ma przelotki na linki. Oj podsumowując rama jak ta lala, marzenie po prostu.



A jeszcze jedna sprawa, amortyzator. Skok 100mm na marginesie. Jest to niby nie najlepsza akcja, i chyba logiczną sprawą by było zamienić go na jakiegoś DJ, chyba każdy by tak zrobił. Ale powiem tak co Marzocchi to Marzocchi. Wiele razy, zastanawiałem się poważnie i rozważałem kupno choćby DJ właśnie, ale szczerze, stawiając sprawę i nie oszukująca samego siebie, nie była by to pewnie kasa w błoto, ale nie czułem najmniejszej ku temu potrzeby, ten amorek zachowywał, się naprawdę bardzo, bardzo przyzwoicie nawet świetnie bym powiedział. Zero z nim problemów, nigdy nie jękną nie po marudził, jest świetny i taka bestia całkowicie wystarczy. A jeżeli kogoś rączki bolą (chociaż nie widzę ku temu powodów, bo ta machineria, spalenia swoje zadanie należycie) to niech wie też, że bocznych kółek do niego nie przymocuje, Amen.



  Naprawdęnie wiem co mógł bym jeszcze napisać, choć i tak się rozpisałem, liczę na wasze pytania i najwyżej, jeszcze cosik naskrobię. Kurcze już tęsknie za moim speckiem, ale przynajmniej, ktoś go weźmie w swoje szalone ręce i nie będzie się nudził, już się pewnie na mnie obraził za zaniedbanie, wymaga, trochę czułości:) i żeby go doglądać, się z nim bawić, nie lubi siedzieć w jednym miejscu, nic nie robić, rzadko się ruszać. Jeśli tylko da mu się trochę miłości, trochę opieki, to naprawdę, odwdzięczy się długowieczną, bezstresową i bezawaryjną eksploatacją, iście przyjemną jazdą jeszcze raz zabawą, hardcorem, adrenaliną i jeszcze raz nie opisanie zaje.....e!!!



Tak jak już pisałem, dorzucam, cały osprzęt zmiennego przełożenia (Deore i Street Bob Truvativa, stare, brandowe opony, świetne rękawiczki Dartmoor (murarskie duże hahah) oraz ochraniacze kolanowo-piszczelowe. I tu mój apel jeździjcie w nich, ja na początku, olałem je (dostałem je), myślałem eee po co mi, tylko mniej wygodnie, jak jakiś legionista i jeszcze gorąco bywało w nich. Ale jak raz drugi porobiłem sobie nie małe dziury, i to dosłownie, w piszczelach, zmieniłem zdanie.



Poniżej zamieszczam dokładniejszą specyfikę sprzętową.
 Rama: Specialized P.2 aluminim 16" ze sterami zintegrowanymi
Amortyzator przedni: Marzocchi EXR Comp 100mm
Obręcze: Sun Rims Dich Wich 26" Twardsze niż moje 80GB w komputerze
Ogumienie: Kenda Cniption
Pisaty: i tu niespodzianka, nawet w specyfikacji firmowej to "No name" ale bardzo fajny i zadziwiająco porządny no name
Hamulce: Hayes, tarczowe (200mm przód, 160mm tył) mechaniczne
Suport: Truvativ Giga Pipe Team DH i to nie prawda, że chodzi opornie, to suport idealny, bardzo mnie zaskoczył pozytywnie.
Korba: Truvativ Isis Drive, ta lepsza wersja, bardzo popularna oraz szeroko lubiana i doceniana
Pedały: Platformy z pinamy, brandowe specjalized, kręcą się ładnie jak śmigło
Fotelik: Specialized jak zwykle bez nazwy, ale smakowicie
Chywty: Octane One na stalowych obejmach
Detki: Tył, nieosiągalna w rozmiarze 26" (ha a co mi się udało) Kenda DH, o ściance 2,25mm, generalnie kurtyna przeciw ogniowa, nie przebijesz, z przodu, coś zwyklejszego, aczkolwiek też wzmacniana pod kątem DH, a wiec dużo, za dużo jeżeli chodzi o wytrzymałość.
Mostek: Chwalebny Truvativ Hussevelt
Kierownica: Truvativ, niespotykana, cynkowo złota

To by było chyba na tyle. Trochę się rozpisałem, ale to chyba zrozumiałe, a chyba nawet ważne i wskazane, przy tego rodzaju sprzęcie, przy poważniejszych już pieniądzach, trzeba wiedzieć co się kupuje. Nic mnie tak nie denerwuje, jak chce coś kupić, gdy nic o tym nie pisze a na zdjęciach nie wiele widać, właśnie też dla tego tyle zdjęć, żeby pokazać jak najwięcej, i a propos nich wykonałem je sam, są moją a własnością, oraz kopiowanie oraz rozpowszechnianie bez mojej wiedzy zabronione!  huehue Jeszcze jedno ale, na zdjęciach na pewno do patrzyłeś się wiele rys. Tak na poważnie, dziwisz się? To przecież nie nowy rower i też dla tego kosztuje sielankowo, bo i wkłady były w niego nie mała. Przecieracz to nie jest tz. "rower z koszykiem" (z całym szacunkiem i bez urazy dla posiadaczy takich rowerów). No i nie ukrywajmy, to rower do ostrej jazdy i każdy używany rower będzie miał rysy, aczkolwiek, większość zdjęci to detale, dlatego rysy wydają się nawet bym powiedział monstrualne, ale w rzeczywistości nie kują oczu, nie rzucają się, a właściwie dodają tylko charakteru, taki "człowiek z blizną". Zresztą patrz zdjęcia ogólne i dlaczego wiem, że mówię prawdę? Każdo razowo kiedy przejeżdżam przez miasto i te wszystkie zazdrosne spojrzenia, te wszystkie "oglądanie się" jak za sportowymi autami utwierdza mnie w przekonaniu, że to jeden z najlepszych rowerów jeżdżących po ziemi i do tego również jeden z piękniejszych o prawdziwym rasowym wyglądzie, zresztą wiesz o czym mowie.

Preferuję odbiór osobisty, jednakże to się okaże jak wyjdzie, najwyżej coś się wymyśli, w stylu kurier czy przesyłka konduktorska.

Zapraszam również wszystkich do obejrzenia na żywo, jazdy testowej i przekonaniu się na własnej skórze o co się rozchodzi w Lublinie.
Po uprzednim kontakcie oczywiście.

Pozdrawiam i czekam na kontakt i pytania, ze mną można się naprawdę dogadać.
Mój email to aqua7passion@gmail.com, jestem również pod telefonem 507635015.
Pozdrawiam i zapraszam do licytacji.


podobne do ostatnio oglądanych na Allegro zobacz więcej aktualnych ofert