OSTATNIA W KORONIE Jerzy Kukuczka (7526415683)



Nie było ofert kupna

Zakończona o 1:24 dnia 01.04.2019 r.

Kategoria: Wspinaczka, alpinizm
Lokalizacja: Łódź


Zobacz aktualne oferty
aktualne przedmioty sprzedającego

Parametry

Okładka
twarda
Język
polski
Stan
Nowy
Waga (z opakowaniem)
620

oferta nr 7526415683


Opis

Ostatnia w koronie

Fundacja Wielki Człowiek, album, nr: 9788365095008

  • Tytuł oryginalny: Ostatnia w koronie. Shisha Pangma '87. Z archiwum Jerzego Kukuczki
  • Rodzaj produktu: album
  • Wydawca: Fundacja Wielki Człowiek
  • Autor: Jerzy Kukuczka
  • Język: polski
  • Data wydania: 01-11-2017
  • Wydanie: I
  • Oprawa: twarda
  • Ilość stron: 144
  • Wymiary / mm: 225x210
  • Wysokość / mm: 20
  • Waga / gr: 623
  • Dodatkowo CD: Tak
  • ean: 9788365095008
  • ISBN: 978-83-65095-00-8

18 września 1987 Jerzy Kukuczka staje na szczycie Shisha Pangmy – ostatniego, czternastego ośmiotysięcznika. Tym samym zostaje drugim człowiekiem na świecie, który otrzymuje miano zdobywcy Korony Himalajów i Karakorum.„Ostatnia w koronie.” to album, który powstał z okazji 30 rocznicy tego wydarzenia. Najważniejszym elementem publikacji jest dziennik Jerzego Kukuczki pisany podczas wyprawy. Opatrzony został wstępem teoretycznym oraz krótką wypowiedzią żony himalaisty – Cecylii Kukuczki. Uzupełnieniem treści literackich są archiwalia – fotografie, nagrania z audioodbiorników, filmy udostępnione poprzez kody QR, zeskanowane listy, bilety. Innymi słowy wszystko to, co składa się na „koronną” wyprawę na czternasty najwyższy szczyt świata Kukuczki. Zapraszamy Was - czytelników w podróż przez himalajskie szczyty, zawiłe kwestie organizacji wypraw, prywatne notatki i przemyślenia, ale i meandry dokumentacji archiwum Jerzego Kukuczki. Proponujemy udział w realistycznej, bardzo subiektywnej i emocjonalnej wyprawie na Shisha Pangmę.„Artur zaskakuje mnie: Jest późno, zabiwakujemy, jutro pójdziemy na szczyt, zrobię dużo zdjęć, będziemy mieli dużo czasu. O dziwo zaczynam to rozpatrywać. W pewnym momencie przychodzi otrzeźwienie. Co ty pierdolisz Artur! Rzucamy plecaki pod uskokiem i idziemy teraz na szczyt, choćbyśmy mieli być na nim po nocy. Rysiek wyniósł narty.Idę więc na szczyt z nartami. Zakładam i dopasowuje narty. Wszyscy mnie wyprzedzają. Na szczycie zachodnim niebezpieczna przygoda. W pewnym momencie robię krok i obrywam się razem z nawisem. Zatrzymuję się mając kijek narciarski w jednym ręku, drugą rękę przerzuconą przez krawędź. Utrzymuję się tak. Pod nogami kilkadziesiąt metrów pionu. Tak mało brakowało!”Jerzy Kukuczka, fragment dziennika.

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.