Zakończona o 18:04 dnia 04.10.2015 r.
Kategoria: I (1989-1992) Lokalizacja: Szczecin
oferta nr 5681609512
Witam!
Mam do zaoferowania pojazd coraz rzadziej widywany na drogach, utrzymany w nienagannym stanie, auto sprowadzone kilka lat temu z terytorium dawnej III Rzeszy, w które została zainwestowana góra pi***nych, zielonych dolarów.
Proszę Państwa, oto samochód piękny, szybki, łączący w sobie kwintesencję amerykańskiej i japońskiej myśli technicznej, jedyny w swoim rodzaju FORD PROBE!!!
Zacznijmy może od tego, że auto stoi na oryginalnych, wyjątkowych, trójramiennych alufelgach polakierowanych w grafit. Mają co prawda parę wad estetycznych lecz nigdy nie były prostowane, spawane i auto leci na nich prosto niczym w 45' bomby na Hiroszimę i Nagasaki. Założone letnie onuce to wysoko oceniane we wszystkich rankingach Hankook Ventus V12 Evo, za które niejeden młodzian sprzedałby nerkę albo dwie.
Do auta dorzucam również drugi komplet takich samych alufelg z oponami zimowymi w bardzo dobrym stanie. Te felgi jednak już nie są polakierowane. Do obu kompletów są oczywiście oryginalne dekle.
Poza dwoma kompletami kół mam jeszcze pół piwnicy części, które dostałem od poprzedniego właściciela, a spośród których część ciężko dostać więc można powiedzieć, że to taka aukcja z darmowym bonusem w postaci zaoszczędzonego czasu w przyszłości.
Wracając do tematu auta sprawa wygląda następująco. Jest to pojazd jedyny w swoim rodzaju, za którym laski na ulicy oglądają się częściej niż za niemieckimi cudeńkami prosto z salonu. Nie trzeba na nim przyklejać wlep w stylu "Pokaż cycki, dam Ci ciastko" bo i bez tego kierowca ma góry cycków! Linia nadwozia narysowana przez amerykańskich mitrzów wzornictwa końca lat 80' wraz z drzemiącą pod nią japońską technologią tworzą taką kombinację, że na zlotach motoryzacyjnych nikt nie przechodzi obok auta obojętnie. A przynajmniej pewnie nie przechodziłby, gdybym na takie zloty jeździł. Samochód jest w najmocniejszej wypuszczonej na rynek wersji GT. Na tylnej klapie nie ma emblematu informującego o pojemności silnika co daje przewagę podczas pościgów samochodowych i ucieczek przed policją. Przebieg auta jest jak najbardziej oryginalny dlatego nie wynosi standardowych polskich 200 tysięcy km chociaż na życzenie klienta mogę go w specjalistycznym warsztacie przekręcić i udawać, że dalej jest oryginalny. Auto było najwyraźniej garażowane przez poprzednich właścicieli co widać po stanie podłogi (no dobra, progi akurat wymieniłem bo oryginalne zamieniły się w pokłady tlenku żelaza), czy kielichów. Rdzy są generalnie śladowe ilości jak na ten rocznik. Pierwszy właściciel auto serwisował w ASO bo jest też książka serwisowa z jakimiś zabytkowymi wpisami. Lakier na dachu jest lekko spłowiały ale to normalne dla aut wyprodukowanych w słonecznym stanie Massachusetts. Turbina dmucha tak jak powinna dmuchać, nie za słabo, nie za mocno żeby mi tłoków nie wydmuchała chociaż koledzy z forum piszą, że bardzo łatwo się w tym modelu zwiększa doładowanie co daje autu dodatkowy pierdyliard koni mechanicznych. Nigdy nie uważałem tego za potrzebne bo Proboszcz i tak wciąga nosem wszystkie Civici, serie 3, czy A3-ki, które odważą się rzucać mu wyzwanie. Robi to też przy komplecie pasażerów i z dwójką zwłok w bagażniku. Oczywistą rzeczą jest też to, że wyprzedzanie na autostradzie nie stanowi żadnych problemów co zostało sprawdzone jakieś kilkaset razy, jako że auto woziło mnie setki kilometrów za granicę do pracy u naszych zachodnich sąsiadów. I to wiele razy. W związku z tym musiałem na nim móc polegać w każdej sytuacji. Auto posiada elektryczną trójstopniową, elektryczną regulację zawieszenia i zmienną siłę wspomagania kierownicy. Nie żadna tam pneumatyka jak w Citroenach, raczej coś jak w Audi TT. Samochód trzyma się drogi jak naćpana prostytutka ulicznej latarni zwłaszcza w trybie Sport. W trybie Normal można jeździć na co dzień, zaś po przełączeniu na tryb Soft można się poczuć jak alfons siedzący na puchowym różowym siedzeniu w tygrysie paski w swoim Cadillacu rodem z GTA San Andreas. Siła wspomagania kierownicy jest adekwatna do trybu, w którym aktualnie pracuje zawieszenie i nie jest to zawsze tryb, który mamy włączony. Dzieje się tak dlatego, że komputer auta dostosowuje je do sytuacji na drodze w celu zapewnienia jak najwyższego komfortu i bezpieczeństwa podróżowania. I tak kiedy ostro hamujemy auto utwardza amortyzatory z przodu żeby zminimalizować efekt nurkowania. Przy skrętach także utwardza odpowiednie pary amortyzatorów. To samo ma miejsce przy innych manewrach lub też po przekroczeniu odpowiednich prędkości. Zmiana nastawów zawieszenia trwa ułamek sekundy ale zasadę działania tego niesamowitego systemu można znaleźć w internecie więc nie będę się tu na ten temat bardziej rozpisywać. Najważniejsze jest to, że ten bajer działa w 100%, żaden amortyzator nie cieknie i nie puka a na ostatnim przeglądzie dowiedziałem się, że wszystkie mają ponad 70% sprawności także bajka Panie i Panowie! Oczywiście na pokładzie znajduje się również elektryka szyb i lusterek oraz manualna klimatyzacja, która jest nie nabita lecz podobno sprawna. Fotele regulowane są w tylu miejscach, że pozycję można sobie dopasować lepiej niż w niejednym nowym aucie. Można sobie ustawić co następuje: wysokość siedziska, odległość od kierownicy, odcinek lędźwiowy, odcinek udowy, szerokość boczków no i oczywiście zagłówek. Dopasowanie do sylwetki jest więc idealne, co zresztą ciągle podczas jazdy podkreślał - nie zważając na szereg ran postrzałowych klatki piersiowej - jeden z bossów szczecińskiego podziemia, którego nie tak dawno temu wywoziłem ze strzelaniny. Kolumna kierownicza oczywiście też jest regulowana. Wspaniałą rzeczą, która naprawdę ułatwia życie a jednoczeście wprowadza zazdrość w serca posiadaczy innych aut są automatyczne pasy bezpieczeństwa, które same Cię zapinają po włączeniu zapłonu i same odpinają przy złapaniu za klamkę w drzwiach. This is mad, right? Miny pasażerów, których wieziesz swoim krążownikiem pierwszy raz są bezcenne a teksty w stylu "jak się to zapina/odpina" dają pole do popisu co bardziej sarkastycznym i błyskotliwym kierowcom. Jeśli przyszły właściciel zamierza jeździć w dłuższe trasy tak jak ja nieocenioną pomocą okaże się tempomat, w który także wyposażony jest ten wspaniały bolid, i który oczywiście działa jak reszta tego niesamowitego wyposażenia. Sercem samochodu jest mazdowski motor 2.2 wyposażony w turbinę IHI. Zabawka ta rozwija moc 147KM co przy masie pojazdu (ok. 1300kg), jego zawieszeniu i aerodynamice (zwłaszcza przy schowanych światłach) robi z niego małą (i jakże stylową!) rakietę. Oczywiście silnik nie był nigdy pałowany na zimno, turbina była też chłodzona przed zgaszeniem motoru dzięki czemu zarówno uszczelka pod głowicą jak i turbo są w stanie, który mogę ocenić na szóstkę z plusem i słoneczkiem. Auto posiada sekwencyjną instalację gazową, jako że silnik jest dość paliwożerny (nie ma nic za darmo a z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność, jak zwykł mawiać zmarły wuj Ben). Dzięki temu 100km pokonujemy za 10l podtlenku LPG, którego cena różni się między stacjami i województwami więc nie będę podawał konkretnych kwot. Butla jest w kole więc nie ogranicza przestrzeni bagażowej na zwłoki. Prędkość wzrasta płynnie w całym zakresie obrotów no i naturalnie auto działa na gazie i na benzynie. Na wyposażeniu jest też centralny zamek z pilota no bo styl i prędkość są ważne ale niebagatelne znaczenie ma też wygoda, czyż nie? Światła przeciwmgielne są więc niestraszne poranne dziki na pozamiejskich drogach, szyba tylnia też się podgrzewa za naciśnięciem odpowiedniego przycisku (wszystkie wiązki!!1!one1!1one!) i w zasadzie do pełni szczęścia brakuje tylko zestawu głośnomówiącego ale jeśli nic takiego Państwo nie posiadają to w gratisie mogę dorzucić swoją żonę. Radia niestety nie zostawię bo był to prezent na rocznicę a jestem dość sentymentalny.
Co w aucie zostało za mojej kadencji zrobione:
- Wymiana progów
- Wymiana baku paliwa
- Wymiana przewodów paliwowych
- Wymiana wszystkich przewodów hamulcowych
- Regeneracja tylnych zacisków hamulcowych
- Od kolektora cały układ wydechowy jest nowy
- Wymiana dwóch przegubów
- Naprawy zawieszenia
- Regeneracja alternatora
- Wymiana regulatora napięcia
- Wymiana czujnika ciśnienia oleju
- Wymiana klocków hamulcowych kilka tys km temu
- Świece i przewody WN wymienione kilka tys km temu
- Olej w silniku wymieniony kilkaset km temu
- Olej w skrzyni wymieniony kilka tys km temu
- Płyn chłodniczy i hamulcowy wymienione kilka tys km temu
- Filtr paliwa wymieniony kilka tys km temu
- Płyn do spryskiwaczy dolewany regularnie, auto myte średnio co trzy dni bo taki już jestem zboczony
Co trzeba jeszcze zrobić:
- Zrobiłem blacharkę podwozia lecz kolejny właściciel musi się zająć nadwoziem jeśli chce żeby auto przejeździło kolejne 20 lat. A może przesadzam? Trzeba obejrzeć samemu. Rdza zaczyna wychodzić na jednym nadkolu, dolnych rantach drzwi i rancie klapy bagażnika. Nie ma tragedii, żadnych tam dziur na wylot ale kiedyś trzeba się tym w końcu zająć
- Dmuchawa działa dopiero powyżej 2 biegu bo coś tam się rozlutowało na płytce i trzeba to połączyć na nowo lecz chwilowo nie mam na to czasu bo zap**am w pracy jak emu
- Check engine się świeci bo komputer wyrzuca bład czujnika spalania stukowego co zdaniem fachowca oznacza tyle, że trzeba pojechać na regulację gazu, z czym się zgodzę w 100% bo ostatnio u gazownika byłem ok 10tys km temu więc przy okazji przydałoby się wymienić filtr gazu za równowartość dwudziestu złotych polskich.
EPILOG
Świeżo upieczonemu nabywcy zostawiam też mój magiczny zeszyt napraw wraz ze wszystkimi fakturami i paragonami za części i naprawy żeby było jasne, że nic nie ściemniam. Przy kazdej pozycji jest data naprawy i przebieg auta. Są też wizytówki niektórych warsztatów więc można śmiało zaopatrzyć się w bejsbola oraz gaz pieprzowy i iść się dowiedzieć, czy auto faktycznie było naprawiane, czy są to tylko profesjonalnie podrobione rachunki. Ogólnie auto jest na oryginalnych częściach, bez żadnych grzybopatentów i śmiało za 2 lata można je rejestrować jako zabytek jeśli ktoś ma taki kaprys. Dodam też, że auto jest w ciągłej eksploatacji więc oczywistą rzeczą jest, że ma aktualny przegląd i opłacone OC.
Napisałbym jeszcze, że cena do negocjacji ale biorąc pod uwagę, że ostatnimi laty te auta powoli raczej zyskują na wartości niż tracą to wolałbym nic nie negocjować, chyba że przyjedziecie ze szwagrami wyposażonymi w odpowiedni sprzęt negocjacyjny (bejsbol, kastet, koledzy z podstawówki).
Kontakt: 0048 795747523 - większość czasu spędzam za granicą więc dla dobra swojego abonamentu telefonicznego radzę informacje przekazywać krótko, zwięźle i na temat ;)Ewentualnie można też za pośrednictwem allegro, czasem loguję się na maila.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.