DZIECIAKI KIDS CD Wawa fotografie album UNIKAT (951039848)



Nie było ofert kupna

Zakończona o 20:54 dnia 17.03.2010 r.

Kategoria: Pozostałe
Lokalizacja: Warszawa


Zobacz aktualne oferty
aktualne przedmioty sprzedającego

Parametry

oferta nr 951039848


Opis

Nowa, oryginalna, nieużywana ksiązka-album w twardej okładce  „dzieciaki kids”

fotografie dzieciaków z targówka zrealizowane z fotografem tomkiem niewiadomskim.

Album napisany jest w języku angielskim i polskim (zarówno treść jak i podpisy pod fotografiami)

Oczywiście jest możliwość odbioru osobistego w Warszawie po wcześniejszym uzgodnieniu.

Kontakt mailowy: tymitomi@gazeta.pl

Kontakt telefoniczny: 669 427 735

                       Wszelkie pytania i wątpliowść proszę kierować na GG:

7873538                                  

Jeśli jestem niewidoczny proszę zostawić wiadomość - odpiszę

Proszę o kontakt przed licytacją jeśli interesuje Cię odbiór osobisty w Warszawie, by ustalić wcześniej miejsce spotkania.

Beztroska. Idealne dzieciństwo. Niekończące się wakacje. Spotkania z rówieśnikami i wspólna zabawa. Beztroska.

Na fotografiach utrwalony jest najwspanialszy czas. Przyjmowanie pozy, poprawianie włosów i ubrania, wyszukany uśmiech – to przychodzi później, kiedy stajemy się świadomi upływania pięknych chwil; na zdjęciach, które może obejrzą nasze wnuki, chcemy wyglądać ładnie. Wcześniej jest szczery uśmiech, ogromna radość, wygłup i żarty.

Spacer w parku, czyli bieganie, skakanie, błaznowanie, wspinanie na pomniki. Wizyta na lodowisku to nie tylko nauka jazdy na łyżwach, ale wspólne ściganie się, tarzanie po tafli i bardzo głośne śmiechy. Nie inaczej wyglądają odwiedziny w cyrku, rejs po rzece czy spacerowanie po mieście. Żaden dorosły spotkany na tej drodze nie może przejść obojętnie. Wszyscy się uśmiechają, rozmawiają, pytają i poznają.

Zdjęcia, powstałe podczas kilkunastu spotkań, mają ogromną energię. Jeszcze większą niż dzieci, które je wykonały. Nie sposób przejść obok nich, nie uśmiechając się, nie wspominając własnego dzieciństwa z rozpromienieniem właśnie. Jakiekolwiek by było to dzieciństwo.

Patrzymy na fotografie i widzimy tylko ową beztroskę. Radość spotkania i wspólnej zabawy. Nie wnikamy w technikę wykonania zdjęcia, nie myślimy o ponadczasowości medium, nie interesujemy się dniem codziennym autora fotografii. Same zdjęcia, jako nośniki, stają się przezroczyste. Od uśmiechu dziewczynki przed pomnikiem naturalnie przechodzimy do naszych pamiątkowych zdjęć z wyjazdów szkolnych.

Utrwalone wydarzenia nie były jednak wakacjami. Były radosną przerwą w monotonii. Spotkania nazwano warsztatami fotograficznymi, a to oznacza przecież naukę umiejętności korzystania z aparatu – jak kadrować, jak mierzyć światło, jak nawinąć film. Zajęcia nie odbywały się w salach wykładowych, ale w parku i na statku. Fotografia po raz kolejny stała się pretekstem do spotkania, rozmowy ze sobą, spędzenia czasu inaczej niż zwykle i przede wszystkim do wspólnej zabawy.

Sceptycy pewnie pytają, po co robić wystawę zdjęć dzieci, ani one poprawne, ani szczególne, ani artystyczne. To właśnie największa siła tych fotografii – przeszczera i najprawdziwsza prawda.

Inni mogą mieć wątpliwości – po co pokazywać zdjęcia amatorów, przecież pełno ich w Internecie i wystawia się je wszędzie: w szkołach, domach kultury, galeriach. Nigdy zbyt wiele zdjęć, które mogą uświadomić, jak niedużo trzeba, żeby wyzwolić w dzieciach tę ogromną radość i móc ją zapamiętać, trzymać w rękach jej dowód.

Co zmieniły warsztaty fotograficzne w codzienności młodych ludzi, przecież mają oni swoje obowiązki, problemy, pytania bez odpowiedzi; nie nauczyli się przecież zawodu, nie dadzą im te zajęcia niczego, co by można wpisać do CV. Za kilka lat odnajdą te fotografie i uśmiechną się szczerze. A może bez uprzedzeń będą dalej dokumentować świat wokół?

Siła edukacji artystycznej nie polega na zmianie statusu, nabyciu umiejętności, wyuczeniu się twórczości. Wskazuje inną drogę, niż dotychczas poznane, do powiedzenia światu czegoś od siebie. Ten świat może nie chcieć słuchać ani widzieć, lecz nie to jest najważniejsze. Wracając do domu, po nudnym dniu w szkole, słuchając zza ściany kłótni sąsiadów, można zająć się sobą – albo przejrzeć takie fotografie, albo zrobić zdjęcie.

Fotografia amatorska jest czymś bardzo podobnym do zbierania znaczków, kapsli, figurek czy czegokolwiek innego. Jest kolekcjonowaniem chwil, zapamiętywaniem. Jest też zabawą i sposobem na spędzanie czasu. Fotografia jest wszechobecna bardziej niż kiedyś, zdjęcia robimy wszędzie. Dzieci nie pytają o pozwolenie, nie wymuszają pozy, nie każą się uśmiechać do zdjęć. Te fotografie są zupełnie inne niż dorosłych – nie tylko w niedoskonałości formalnej, ale przede wszystkim w doskonałości prawdy. Nikt lepiej niż dziecko, żaden profesjonalny fotograf, nie przedstawi, na czym polega radość z bycia dzieckiem i z zabawy z rówieśnikiem. I to jest właśnie fotograficzna beztroska.

Joanna Kinowska
historyk sztuki, kieruje Działem Edukacji w Zachęcie, prowadzi warsztaty fotograficzne w Służewskim Domu Kultury

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.