Tytuł: Dymek z papierosa, czyli wspomnienia o scenach, scenkach i nadscenkach, seria wydawnicza - „Biblioteka STAŃCZYKA”.
Autor: pod redakcją Kazimierza RUDZKIEGO, winiety na początkach rozdziałów Antoni UNIECHOWSKI.
Wydawca: Państwowe Wydawnictwo ISKRY, Warszawa 1959. 511 stron, zdjęcia we wklejkach, rysunki w tekście, oprawa miękka z obwolutą, format: 12x19,5 cm.
Stan dobry - ogólne podniszczenie i zabrudzenia obwoluty, okładki i środka (brak obwoluty, okładka, od wewnątrz na krawędziach podklejona taśmą papierową, ślad po załamaniu na czołowej okładce) - poza tym stan OK.
Dlaczego „Dymek Z Papierosa”? - Mała, pożółkła książeczka, która leży przede mną — przypadkiem ocalała w jednej z piwnic domu przy ulicy Szkolnej w Warszawie. Otrzymałem ją od kogoś życzliwego, kto zauważył, że wydana została przed laty nakładem... B. RUDZKIEGO w Warszawie. Na okładce rysunek Artura SZYKA, przedstawiający pruskiego żołdaka, i tytuł „Estrada nr 30” (daty wydania brak, ale o ile mi pamięć dopisuje, był to rok 1921). Ojciec mój, prowadzący od roku 1906 firmę muzyczną i wydawnictwo nut, wkrótce po opuszczeniu Warszawy przez wojska niemieckie rozpoczął edycję całej serii niewielkich książeczek zatytułowanych „ESTRADA”. Były to zbiory piosenek, wierszy, monologów i skeczów, wykonywanych w warszawskich teatrzykach. Dzisiaj te skromne broszurki należą do bibliofilskich rzadkości i stanowią cenną dokumentację wspomnień z tamtych odległych czasów.
Trzydziesty z kolei numer „ESTRADY” zawierał zbiór utworów Lucjana Konarskiego, a wśród nich tekst piosenki „Dymek z papierosa”, o której wspomina Arnold Szyfman omawiając repertuar swojego „Momusa”.
Drodzy Czytelnicy! Książka, którą w tej chwili przeglądacie, nie jest ani pracą naukową, ani „dziełem historycznym”. Nie znajdziecie w niej ani szczegółowych komentarzy, ani indeksu nazwisk, ani też zasadniczych rozważań na temat historii sztuki estradowej, której manifestacje znamy zarówno z występów podczas zabaw publicznych, improwizowanych produkcji z okazji różnych zebrań, jak i z artystycznie komponowanych programów w specjalnych lokalach, nazywanych bądź kabaretami, bądź też teatrami albo teatrzykami.
Zamierzeniem redaktorów niniejszego wydawnictwa było ocalić od zapomnienia pewien gatunek twórczości literackiej i aktorskiej. Gatunek ten stanowi zupełnie odrębny dział sztuki teatralnej, często pomijany (czasem nawet — pogardzany), a w każdym razie uważany za jakiś mniej lub bardziej ważki margines. Dzieje się tak dlatego, ponieważ znakomita większość literackiego materiału, z jakiego powstały programy tzw. teatrzyków czy też kabaretów, wiązała się ściśle ze swoim okresem, z własną epoką, której była specyficznym akcentem. Musimy przecież pamiętać, że głównym zadaniem i siłą tych programów była ich aktualność! Stąd płynie również i słabość tej twórczości, jej kruchość, przemijalność — jeżeli językoznawcy zechcą wybaczyć mi to ostatnie słowo.
Pozwoliłem sobie napisać, że aktualność była siłą tego gatunku sztuki, i mam tutaj na myśli nie tylko siłę oddziaływania w danym momencie, ale również i inne wartości. Programy tych teatrów i teatrzyków, będące za każdym razem prapremierami, są do dnia dzisiejszego prawdziwą kopalnią wiadomości o epoce, wyrażają smak polityczny, obyczajowy i estetyczny swoich czasów.
Oczywiście łatwo zwrócić mi w tym miejscu uwagę, że przecież każde dzieło sztuki jest przejawem czasu, który je zrodził... Tak, ale zamierzenie repertuarowe tych właśnie scen, scenek i nad scenek, którym te wspomnienia poświęcamy, polegało na aktualności, na działaniu krótkodystansowym, czasem nawet — myślę tu o kabarecie typu „ZIELONEGO BALONIKA” — jednorazowym...
A więc nic nie zostawałoby z tej tak bogatej twórczości często świetnych autorów tekstów piosenek, monologów i innych małych form scenicznych?
Zostało to, co jest prawdziwym dziełem sztuki literackiej —zjawisko nie tak znowu powszechne — albo przetrwały utwory zawierające w sobie pewien ładunek humoru absurdalnego, absolutnego, ponadczasowego... No i — opierając się zwycięsko czasowi — piosenki, których melodia ma dla nas wdzięk urzekający, nawet jeśli „przyozdobiona” była tekstem wątłym, nie najprzedniejszej poetyckiej marki...
A reszta? Reszta — to wspomnienia czasu, który minął, to nasza młodość, to nasi ulubieni artyści, to..: dymek z papierosa, którego smak pamiętamy, ale który dawno już zgasł...
Ale, jak widzicie, Drodzy Moi, z objętości tej książeczki — niemała to reszta!
No, więc wiecie już, skąd ten „Dymek z papierosa” i dlaczego taki właśnie tytuł obraliśmy dla zbiorku tych wspomnień...
Spis treści:
- Kazimierz Rudzki – Dlaczego Dymek z papierosa?
- Tadeusz Boy-Żeleński – Fragmenty wstępu do „Słówek” i rozdziału pt. „Szał” z tomu „Znaszli ten kraj?”;
- Karol Frycz – Zielonobalonikowe wspomnienia;
- Adam Grzymała Siedlecki – Ludzie „Zielonego Balonika”;
- Arnold Szyfman – „Figliki” krakowskie:
- - Z repertuaru „Figlików”, teksty: Adolfa Nowaczyńskiego, Leona Schillera, Bogusława Adamowicza i Franka Wedkinda;
- Arnold Szyfman – „Momus” warszawski:
- - Z repertuaru „Momusa” teksty: Artura Oppmana, Leona Schillera, Tadeusza Boya-Żeleńskiego, Jana Lemańskiego, Mieczysława Srokowskiego, Leona Choromańskiego, Lucjana Konarskiego, Konrada Toma oraz – „Z przysłów Momusowych”;
- Kazimierz Wroczyński – Kabaret:
- - Z repertuaru „Czarnego Kota”, teksty: Juliana Tuwima, Jerzego Boczkowskiego, Konrada Toma;
- Andrzej Pronaszko – Przed i za rampą kabaretu:
- - Z repertuaru „Perskiego Oka”, teksty: Willy-ego, Andrzeja Własta;
- Artur Tur – Czterdzieści lat pod znakiem piosenka:
- Z repertuaru „Feniksa”, teksty: Zofii Bujakowskiej, Artura Tura, Czesława Gumkowskiego, Andrzeja Własta;
- Jan Brzechwa – Na marginesie:
- Z repertuaru „Morskiego Oka”, teksty: Andrzej Włast;
- Ludwik Sempoliński – Moje wspominki kabaretowe:
- - Z repertuaru teatrzyków „Ali Baba”, „Morskie Oko”, „Wesoły Wieczór”, teksty: Mariana Hemara, Jerzego Jurandota, Andrzeja Własta, T. Stacha.
- Tadeusz Żeromski – On revient toujours;
- Anna Kitschmann – Garść wspomnień lwowskich;
- Walery Jastrzębiec-Rudnicki – „Stańczyk” – kabaret polityczny;
- Jan Mroziński – „Ździebełko”, „Różowa Kukułka” i „Klub Szyderców”;
- Jerzy Jurandot – Dzieje śmiechu;
- Adolf Dymsza – Wspomnienia z „Qui Pro Quo”:
- - Z repertuaru „Qui Pro Quo”, teksty: Juliana Tuwima, Mariana Hemara, Harrymana, Ref-Rena, M. Tyszkiewicza, Konrada Toma, Jerzego Jurandota, Willyego
Spis ilustracji.